Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawiczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawiczki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2012

Rękawiczki z klapką

Urlop służy dzierganiu.
To każdy dziergający wie.
A jak łapy marzną, to druty się same pchają w ręce.


 Miały być pięciopalcztki. Ale po zrobieniu kciuka uznałam, że włóczka jest za gruba i popełniłam klapkę.


Całość bardzo prosta, wykończona jedynie ściągaczem.
I tak sobie myślę, że do kompletu wypadałoby czapkę.

Wzór: radosna improwizacja
Druty: 3,5mm
Włóczka:  Trachtenwolle Schachenmayr, wełenki 63% -liczę więc, że będą grzać. Zużyłam ok. 50g.


Tymczasem sweterki zaczęte dawno temu dalej jeżą i kwiczą bo nie mam pomysłu na wykończenie :/


wtorek, 20 grudnia 2011

A w środku kotek

przeobrażony w zimowy komplecik numer dwa na zamówienie.
Czapa. Z wzoru identyczna jak moja szara z poprzedniego miesiąca. W roli wdzięcznej modelki wystąpiła maszynka do robienia pop-corn`u :D


I rękawiczki (z choinką w tle). Jednopalczatki tradycyjnie. Może na przyszły rok posiądę tajną wiedzę dziergania pięciu palców. Może...
I te również dziergane od palców. I coraz bardziej mi się to podoba.




Dwa tygodnie toto dłubałam! Niby proste a weny brak. Ale najważniejsze, że nowa posiadaczka twierdzi że zadowolona.

Wściekła za to jestem na mój brak umiejętności uchwycenia koloru tej włóczki. Chyba, żadne zdjęcie go nie oddaje. A szkoda bo piękny.

Wzór: własny
Włóczka: Kotek, kolor 16 turkus
Druty: KP 3,5mm i 3,25mm ściągacz

wtorek, 6 grudnia 2011

Melciowy prawie komplet zimowy

Na specjalne zamówienie dobrej duszy znanej mi z życia wirtualnego i realnego dłubałam przez ostatnie dni komplet zimowy. Prawie komplet. Bo cechą łączącą, pomijając porę roku, jest jedynie kolor. Zamówienie bowiem brzmiało czapka lekka i zwiewna, rękawiczki grube i mięsiste.
Cóż mogłam począć!




Czapka, zrobiona z obrazka według wzoru znalezionego gdzieś w necie przez mely (tak, tak, przyznaję się popełniłam jakby plagiat). Miała być a`la smerfetka. Czy nie jest zbyt smerfetkowata, się okaże jak właścicielka na głowę założy.

i wzór wykorzystany w czapce

Czapka: wzór własny inspirowany ;)
Włóczka: Angora Ram (Yarn Art) kolor 10094 śliwka
Druty: KP 3,25 ściągacz, 3,5mm cała reszta
Spostrzeżenie na temat włóczki: jak dla mnie irytująca w robótce, haczy się, rozdwaja. Przerabiało mi się ją nierównomiernie, to też po zdjęciu z drutów wylądowała w wodzie do blokowania, choć to dało niewielkie efekty. Na pierwsze mizianie jest po moczeniu jest dość miękka, ale dam sobie rękę uciąć że dla osoby wrażliwej będzie lekko gryząca. Żałuję tylko, że mam owego w domu jeszcze 6 motków. I nie wiem kiedy odważę się wrzucić je na druty


Rękawiczki (bez wkładki człowieczej wyglądające jak ślepa kiszka), jak wspomniałam w poprzednim wpisie robione eksperymentalnie, od palców.
I jak się słusznie Iwona zdziwiła rękawiczki od palców?! A cóż mogłam zrobić, kiedy ostateczna długość rękawiczki nieustalona została, a i włoczki nie wiedziałam ile toto zeżre. Musiałam poszaleć.
Efekt: odrobina irytacji przy wrabianiu kciuka i kształtowaniu nadgarstka. Ale za to możliwość manewrowania przy długości rękawki do woli. Zależnie od ilości dostępnej włoczki i nagłej zachcianki właścicielki :)
Co fajne przy tak długiej rękawce to możliwość noszenia jej do sameeeeej pachy lub wywinięcie ponad nadgarstkiem.
Jak dla mnie efekt eksperymentu zadowalający, choć muszę jeszcze nad owym popracować :)





Rękawiczki: wzór własny improwizowany w trakcie
Włóczka: Tango (Madame Tricote) kolor 061 śliwka
Druty: KP 5,5
Spostrzeżenie na temat włóczki: boska! Mimo że to tylko akryl. Jest miękka, milutka, cieplutka, fajnie się przerabia i daje dzianinę o konkretnej grubości. Będę ją jeszcze wykorzystywać na zimowe wariactwa :) Mam nadzieję, że po praniu zachowa się kulturalnie i nie będę musiała przez mely oczami świecić.

I to by było na tyle. Na dziś.
Słonecznego dzionka.

czwartek, 11 listopada 2010

Zimowe pierwszaki

Idzie zima, nie da się ukryć. W necie szaleństwo. Gdzie człowiek nie spojrzy, tam czapki, szaliki, rękawiczki... O toto, to ostatnie. Przyszła pora i na mnie. Rozpoczęłam w tym tygodniu edukację rękawiczkową.
Włóczka, która ostatnie kilka miesięcy spędziła w worku próżniowym, w końcu doczekała się zainteresowania. Wzięłam więc w garść moteczek, stertę literatury fachowej i zaczęłam


Nie obeszło się bez złości, prucia, i przeklinania moich zdolności matematycznych. Ale po dniu męczarni i zakończeniu pierwszej sztuki, przyszła kolej na lustrzane odbicie, które było już istną sielanką. Może to nie jest szczyt perfekcji dziewiarskiej, niemniej, przedstawiam z dumą moje zimowe, jednopalcowe pierwszaki :)






A już najbardziej zadowolona jestem z podwójnego warkocza, który śnił mi się po nocach i błagał o zastosowanie.


Moje edukacyjne spostrzeżenia:
-muszę opanować sztukę szczepienia oczek (tu zastosowane zwykłe zakończenia, niestety ale na żywca są widoczne i uważam że nieco szpecą),
- brak mi wprawy w ujmowaniu oczek, znaczy potrafię, ale to jedno powstałe po przerobieniu dwóch wychodzi jakieś takie... zdeformowane,
- coraz bardziej przyzwyczajam się do trzymania i mytlania drutów skarpetowych (mam za tym nadzieję, na rychłe popełnienie skarpet),
- włóczka (Sarayli) jest świetna , fajnie się przerabia, jest milutka, daje miękką dzianinę, fajnie grzeje (mimo, że ma jedyne 30% wełny), no i oczywiście te kolory...,
- i co najważniejsze chcę zrobić więcej, więcej i jeszcze więcej; w mojej szafie będą się walać tony rękawiczek i minetek różnej maści :D

Muszę teraz przelać na papier moje wczorajsze wypociny i trenować

No i mam jeszcze jeden motek włóczki, więc do kompletu planuję jakiś głowy_ocieplacz

Włóczka: Rozetti Sarayli kolor 104-13, niecały motek 100g
Druty: skarpetowe 3,5 i 4,0 mm
+ 2-3 agrafki, szydełko lub igła dziewiarska i marker
Wzór prosty :) robione z głowy

Miłego jedenastego dnia listopada :)