Czas temu jakiś, szwagier mój postanowił się ustatkować.
A ja dostałam zlecenie.
Miało być prosto, skromnie, bezkokardkowo. Miała być fuksja + krem (tak, na żywca to jest fuksja, nie buraczek).
Padło pięć propozycji z mojej strony i decyzja Państwa Młodych.
Tak spędzałam ostatnio wolny, nieogródkowy czas.
Na półce czeka aktualnie 50 zaproszeń, drugie tyle przede mną :)
Mam też ambitne plany, aby Młodym sklecić Księgę Gości. Choć nie przywiązuję się do tej myśli. Przecie ja dziergaczka nie scraperka ;)
P.S. 1 czy toś mi może podrzucić myśl, co jest nie tak, że blogger (od kiedy ma nowa szate) nie czyta odstępów miedzy wierszami? Nie działa ani enterowanie ani spacjowanie. Może są gdzieś jakieś ustawienia???? Szlag mnie trafia jak mi tekst ciurkiem w linijce leci...
P.S. 2 -->> P.S. 1 nieaktualne, dzięki wielkie za radę :)