Na specjalne zamówienie dobrej duszy znanej mi z życia wirtualnego i realnego dłubałam przez ostatnie dni komplet zimowy. Prawie komplet. Bo cechą łączącą, pomijając porę roku, jest jedynie kolor. Zamówienie bowiem brzmiało czapka lekka i zwiewna, rękawiczki grube i mięsiste.
Cóż mogłam począć!


Czapka, zrobiona z obrazka według wzoru znalezionego gdzieś w necie przez mely (tak, tak, przyznaję się popełniłam jakby plagiat). Miała być a`la smerfetka. Czy nie jest zbyt smerfetkowata, się okaże jak właścicielka na głowę założy.

i wzór wykorzystany w czapce

Czapka: wzór własny inspirowany ;)
Włóczka: Angora Ram (Yarn Art) kolor 10094 śliwka
Druty: KP 3,25 ściągacz, 3,5mm cała reszta
Spostrzeżenie na temat włóczki: jak dla mnie irytująca w robótce, haczy się, rozdwaja. Przerabiało mi się ją nierównomiernie, to też po zdjęciu z drutów wylądowała w wodzie do blokowania, choć to dało niewielkie efekty. Na pierwsze mizianie jest po moczeniu jest dość miękka, ale dam sobie rękę uciąć że dla osoby wrażliwej będzie lekko gryząca. Żałuję tylko, że mam owego w domu jeszcze 6 motków. I nie wiem kiedy odważę się wrzucić je na druty
Rękawiczki (bez wkładki człowieczej wyglądające jak ślepa kiszka), jak wspomniałam w poprzednim wpisie robione eksperymentalnie, od palców.
I jak się słusznie Iwona zdziwiła rękawiczki od palców?! A cóż mogłam zrobić, kiedy ostateczna długość rękawiczki nieustalona została, a i włoczki nie wiedziałam ile toto zeżre. Musiałam poszaleć.
Efekt: odrobina irytacji przy wrabianiu kciuka i kształtowaniu nadgarstka. Ale za to możliwość manewrowania przy długości rękawki do woli. Zależnie od ilości dostępnej włoczki i nagłej zachcianki właścicielki :)
Co fajne przy tak długiej rękawce to możliwość noszenia jej do sameeeeej pachy lub wywinięcie ponad nadgarstkiem.
Jak dla mnie efekt eksperymentu zadowalający, choć muszę jeszcze nad owym popracować :)


Rękawiczki: wzór własny improwizowany w trakcie
Włóczka: Tango (Madame Tricote) kolor 061 śliwka
Druty: KP 5,5
Spostrzeżenie na temat włóczki: boska! Mimo że to tylko akryl. Jest miękka, milutka, cieplutka, fajnie się przerabia i daje dzianinę o konkretnej grubości. Będę ją jeszcze wykorzystywać na zimowe wariactwa :) Mam nadzieję, że po praniu zachowa się kulturalnie i nie będę musiała przez mely oczami świecić.
I to by było na tyle. Na dziś.
Słonecznego dzionka.