Translate

wtorek, 6 grudnia 2011

Melciowy prawie komplet zimowy

Na specjalne zamówienie dobrej duszy znanej mi z życia wirtualnego i realnego dłubałam przez ostatnie dni komplet zimowy. Prawie komplet. Bo cechą łączącą, pomijając porę roku, jest jedynie kolor. Zamówienie bowiem brzmiało czapka lekka i zwiewna, rękawiczki grube i mięsiste.
Cóż mogłam począć!




Czapka, zrobiona z obrazka według wzoru znalezionego gdzieś w necie przez mely (tak, tak, przyznaję się popełniłam jakby plagiat). Miała być a`la smerfetka. Czy nie jest zbyt smerfetkowata, się okaże jak właścicielka na głowę założy.

i wzór wykorzystany w czapce

Czapka: wzór własny inspirowany ;)
Włóczka: Angora Ram (Yarn Art) kolor 10094 śliwka
Druty: KP 3,25 ściągacz, 3,5mm cała reszta
Spostrzeżenie na temat włóczki: jak dla mnie irytująca w robótce, haczy się, rozdwaja. Przerabiało mi się ją nierównomiernie, to też po zdjęciu z drutów wylądowała w wodzie do blokowania, choć to dało niewielkie efekty. Na pierwsze mizianie jest po moczeniu jest dość miękka, ale dam sobie rękę uciąć że dla osoby wrażliwej będzie lekko gryząca. Żałuję tylko, że mam owego w domu jeszcze 6 motków. I nie wiem kiedy odważę się wrzucić je na druty


Rękawiczki (bez wkładki człowieczej wyglądające jak ślepa kiszka), jak wspomniałam w poprzednim wpisie robione eksperymentalnie, od palców.
I jak się słusznie Iwona zdziwiła rękawiczki od palców?! A cóż mogłam zrobić, kiedy ostateczna długość rękawiczki nieustalona została, a i włoczki nie wiedziałam ile toto zeżre. Musiałam poszaleć.
Efekt: odrobina irytacji przy wrabianiu kciuka i kształtowaniu nadgarstka. Ale za to możliwość manewrowania przy długości rękawki do woli. Zależnie od ilości dostępnej włoczki i nagłej zachcianki właścicielki :)
Co fajne przy tak długiej rękawce to możliwość noszenia jej do sameeeeej pachy lub wywinięcie ponad nadgarstkiem.
Jak dla mnie efekt eksperymentu zadowalający, choć muszę jeszcze nad owym popracować :)





Rękawiczki: wzór własny improwizowany w trakcie
Włóczka: Tango (Madame Tricote) kolor 061 śliwka
Druty: KP 5,5
Spostrzeżenie na temat włóczki: boska! Mimo że to tylko akryl. Jest miękka, milutka, cieplutka, fajnie się przerabia i daje dzianinę o konkretnej grubości. Będę ją jeszcze wykorzystywać na zimowe wariactwa :) Mam nadzieję, że po praniu zachowa się kulturalnie i nie będę musiała przez mely oczami świecić.

I to by było na tyle. Na dziś.
Słonecznego dzionka.

9 komentarzy:

  1. Piękny komplet, w pięknych kolorach.

    OdpowiedzUsuń
  2. ŚLICZNY KOLOREK!!!!i piękne wzory !!!Też bym takie chciała!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny kolor myślę ze właścicielka będzie happy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wup jaki boskie rekawice .ja tez lubie grube i miesiste heheheh

    OdpowiedzUsuń
  5. kamień z serca, właścicielka zadowolona :)

    dzięki za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, chcę zrobić rękawiczki zaczynając od palców. Czy jet duży problem z "dorobieniem kciuka". Inaczej się to robi niz w klasycznych rękawiczkach? Na co powinnam zwrócić uwagę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Przepraszam, że tak późno, ale przez miesiąc byłam po za zasięgiem internetu.
      Osobiście dorabianie kciuka kosztowało mnie sporo nerwów, ale lubię kombinować i tylko dlatego nie sprułam całości. Ja zrobiłam w pierwszej kolejności część główną (na cztery palce) dochodząc do wysokości kciuka. Następnie również od góry samego kciuka (pozostawiając go na żyłce), po czym w kolejnym rzędzie części głównej wrobiłam kciuk (połączyłam obie części). Dalej w kolejnych rzędach ujmowałam po jednym oczku od wierzchu i dłoni (tj po dwa oczka na rząd) aby do nadgarstka wyprofilować nasadę kciuka. Moim zdaniem najbardziej krytyczny jest moment łączenia kciuka i reszty oraz kształtowanie nasady kciuka (trzeba dobrze wyliczyć ile oczek ując, żeby ręka później zmieściła się do rękawiczki).

      Usuń