Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrap. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrap. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 sierpnia 2012

Księga Gości i coś...

Pamiętacie moje zaproszeniowe wypociny ?
Miałam popełnić do kompletu Księgę Gości Weselnych.
Trochę to trwało, ale zdążyłam. Wesele DOPIERO za trzy tygodnie :D
Gotowa prezentuje się tak



Jest gabarytów naturalnych formatu prawie A4 (nie jak moja testowa wersja fuksjowa)


W środku wkładka z podziękowaniem dla Gości i zaproszeniem to pisania w tonacji i z detalem przeniesionym z zaproszeń. W końcu to komplet!


I boczek, na którym po krzywiznach ;) można się domyślić, że ów jest wynikiem pracy rąk niedoświadczonej papierocholiczki

Młodzi nie wiedzą jeszcze co ich czeka, więc mam nadzieję, że chociaż będą udawać zadowolonych ;)

A na koniec, owoce moich balkonowo-ogrodniczych podobjów

Chyba będzie leczo :)
Miłego popołudnia.

niedziela, 27 maja 2012

Zascrapowana?

Wdrażam się.
Bom sobie wzięła do serca zrobienie księgi pamiątkowej.
Faza Test.
Podejście pierwsze.


Zafundowałam sobie wieczorowe korepetycje z book binding`u i się zjawiłam do reszty.
Moja przedmiotowa testowa ciut pokraczna i nierówna jest, ale na czymś trzeba się uczyć.

Że mało zaawansowana jestem w papierowych maniach, to i materiały na testy średniej jakości.
I tak za okleinę robił zwykły papier opakunkowy. Co zresztą pięknie widać na krawędziach, gdzie ów papier po kilku otwarciach książeczki się przeciera do białości.

A żeby w razie "W" dużego rozczarowania nie było to moja wariacja jest wersji mini.

Teraz zostaje dopracować okleinę i mogę szaleć :D
A trzy rozpoczęte robótki w fazie wykończeniowej sobie leża i kwiczą :?
No i zapomniałam, że w tym tygodniu czeka mnie ok. 20-godzinna trasa samochodowa, to i wskazane jest zabrać coś na druty w drogę. Coś prostego, niewymagającego ciągłego mierzenia. Może moja choroba drutolokomocyjna się nie ujawni.

Miłego popołudnia i deszczowej nocki (taktak, chcę w nocy deszczu bo moje roślinki dogorywają a rachunek za wodę rośnie).

piątek, 18 maja 2012

Chwilowe przebranżowienie

Czas temu jakiś, szwagier mój postanowił się ustatkować.
A ja dostałam zlecenie.
Miało być prosto, skromnie, bezkokardkowo. Miała być fuksja + krem (tak, na żywca to jest fuksja, nie buraczek).
Padło pięć propozycji z mojej strony i decyzja Państwa Młodych.
Tak spędzałam ostatnio wolny, nieogródkowy czas.




Na półce czeka aktualnie 50 zaproszeń, drugie tyle przede mną :)

Mam też ambitne plany, aby Młodym sklecić Księgę Gości. Choć nie przywiązuję się do tej myśli. Przecie ja dziergaczka nie scraperka ;)

P.S. 1 czy toś mi może podrzucić myśl, co jest nie tak, że blogger (od kiedy ma nowa szate) nie czyta odstępów miedzy wierszami? Nie działa ani enterowanie ani spacjowanie. Może są gdzieś jakieś ustawienia???? Szlag mnie trafia jak mi tekst ciurkiem w linijce leci...
P.S. 2 -->> P.S. 1 nieaktualne, dzięki wielkie za radę :)