Moje małe skarby
poniedziałek, 28 maja 2012
Rozpaczy !!!!
Obiecałam na piątek zaproszenia ślubne.
To i robię jak opętana.
Robię, dziurkuję, kleję, dziurkuję i jeszcze troszkę dziurkuję.
Podziurkowałam.
Czy komuś używającemu dziurkaczy ozdobnych się przydarzyło, żeby taki dziurkacz w części tnącej (-->>patrz metalowej -->> patrz jak zakładałam najbardziej wytrzymałej) owy dziurkacz pękną. Trachną. Zaniemógł. Odmówił współpracy w tak drastyczny sposób.
Zamówiłam nowy na Alle... no cóż zrobię. Ale żeby tak po prostu, zwyczajnie, jak gdyby nigdy nic zafundować rozszczelnienie w momencie kiedy jest to niewskazane. Wręcz zabronione!
Faux pas. Oj wielkie faux pas.
Mąż jako zapalony od urodzenia majsterkowicz, w ramach akcji ratunkowej, rozebrał zdrajcę na części pierwsze, pooglądał zezwłoki, po czym zafundował częściom pierwszym dłuuugą podróż z "one way ticket" na wyspę Barycz.
Czekam.
Praca stoi.
Niemoc.
Dobranoc.
niedziela, 27 maja 2012
Zascrapowana?
Wdrażam się.
Bom sobie wzięła do serca zrobienie księgi pamiątkowej.
Faza Test.
Podejście pierwsze.
Zafundowałam sobie wieczorowe korepetycje z book binding`u i się zjawiłam do reszty.
Moja przedmiotowa testowa ciut pokraczna i nierówna jest, ale na czymś trzeba się uczyć.
Że mało zaawansowana jestem w papierowych maniach, to i materiały na testy średniej jakości.
I tak za okleinę robił zwykły papier opakunkowy. Co zresztą pięknie widać na krawędziach, gdzie ów papier po kilku otwarciach książeczki się przeciera do białości.
A żeby w razie "W" dużego rozczarowania nie było to moja wariacja jest wersji mini.
Teraz zostaje dopracować okleinę i mogę szaleć :D
A trzy rozpoczęte robótki w fazie wykończeniowej sobie leża i kwiczą :?
No i zapomniałam, że w tym tygodniu czeka mnie ok. 20-godzinna trasa samochodowa, to i wskazane jest zabrać coś na druty w drogę. Coś prostego, niewymagającego ciągłego mierzenia. Może moja choroba drutolokomocyjna się nie ujawni.
Miłego popołudnia i deszczowej nocki (taktak, chcę w nocy deszczu bo moje roślinki dogorywają a rachunek za wodę rośnie).
piątek, 18 maja 2012
Chwilowe przebranżowienie
Czas temu jakiś, szwagier mój postanowił się ustatkować.
A ja dostałam zlecenie.
Miało być prosto, skromnie, bezkokardkowo. Miała być fuksja + krem (tak, na żywca to jest fuksja, nie buraczek).
Padło pięć propozycji z mojej strony i decyzja Państwa Młodych.
Tak spędzałam ostatnio wolny, nieogródkowy czas.
Na półce czeka aktualnie 50 zaproszeń, drugie tyle przede mną :)
Mam też ambitne plany, aby Młodym sklecić Księgę Gości. Choć nie przywiązuję się do tej myśli. Przecie ja dziergaczka nie scraperka ;)
P.S. 1 czy toś mi może podrzucić myśl, co jest nie tak, że blogger (od kiedy ma nowa szate) nie czyta odstępów miedzy wierszami? Nie działa ani enterowanie ani spacjowanie. Może są gdzieś jakieś ustawienia???? Szlag mnie trafia jak mi tekst ciurkiem w linijce leci...
P.S. 2 -->> P.S. 1 nieaktualne, dzięki wielkie za radę :)
P.S. 2 -->> P.S. 1 nieaktualne, dzięki wielkie za radę :)
sobota, 28 kwietnia 2012
Coś jakgdyby...
... jestem, a jednak mnie nie ma... siedzę sobie godzinami na działce i oddaje się urokom wiosennej walki z chwastami, stawiania ogrodzenia, palenia patyczków i łamania łopat...
... dziergam, ale z marnymi efektami... koronkowy mnie przerósł, bom popełniła duży błąd nabierając oczka a podczas przymiarek naiwnie wierzyłam, że jakoś to będzie... nie jest... chyba będę musiała się Was poradzić co z tym fantem zrobić...
... produkuję, ale nie mam zdjęć... a jak będę miała to pokażę :)...
A na zupełnie poważnie szukając inspiracji letnich trafiam do Kim H. i wpadam po uszy w INDIGO
sobota, 24 marca 2012
Antydziane czasopochłaniacze
Mam taką starą, z czasów wczesnej młodości pasję.
Pasję pochłaniającą masowo czas.
Czas który w innych okolicznościach wypadałoby przeznaczyć na dzianie, włóczkowe spiskowanie, radosne dzielenie się z otoczeniem.
Pasja ów stara była nieszkodliwa dla włóczek jeszcze całkiem niedawno.
Niedawno znaczy do czasu kiedy ktoś nie podsunął jej pod mój nos w formacie bardzo dziś popularnym.
Ktoś czyli mąż. Tak! Zawsze mąż winien! Taka jego przypadłość.
W formacie bardzo dziś popularnym czyli formacie "e-".
Otóż kochani moi przedstawiam powód, dla którego piszę dziś nie o efektach dziergania. Wszak od miesiące efektu żadnego nie ma !!!
UWAGA! Cholera jedna jest zaraźliwa, rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Przed zastosowaniem należy skontaktować się z lekarzem lub farmaceutą wszak skutki uboczne bywają nieobliczalne
Antydziany czasopochłaniacz
Niech moc będzie z Wami
Pasję pochłaniającą masowo czas.
Czas który w innych okolicznościach wypadałoby przeznaczyć na dzianie, włóczkowe spiskowanie, radosne dzielenie się z otoczeniem.
Pasja ów stara była nieszkodliwa dla włóczek jeszcze całkiem niedawno.
Niedawno znaczy do czasu kiedy ktoś nie podsunął jej pod mój nos w formacie bardzo dziś popularnym.
Ktoś czyli mąż. Tak! Zawsze mąż winien! Taka jego przypadłość.
W formacie bardzo dziś popularnym czyli formacie "e-".
Otóż kochani moi przedstawiam powód, dla którego piszę dziś nie o efektach dziergania. Wszak od miesiące efektu żadnego nie ma !!!
UWAGA! Cholera jedna jest zaraźliwa, rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Przed zastosowaniem należy skontaktować się z lekarzem lub farmaceutą wszak skutki uboczne bywają nieobliczalne
Antydziany czasopochłaniacz
Niech moc będzie z Wami
poniedziałek, 27 lutego 2012
Moja przygoda z The Contiguous Method ;)
Dojrzałam.
Na druty wpadł drugi projekt z wykorzystaniem metody Contiguous by Susie M
Nie ma lepszego pretekstu do popełnienia notatek i wywiązania się z kilku obietnic :)
Zaczynamy.
Istotna uwaga na początek, którą wskazuje Susie. Jest to metoda wrabiania RAMION. Sweter przerabiany tą metodą robimy od góry, bezszwowo, dziergamy jednocześnie karczek wraz z górną częścią rękawa (od główki do pachy). Całość opiera się jedynie na dodawaniu we właściwym miejscu oczek, tak aby uzyskać odpowiednie skosy dzianiny.
Nie rozpatrujemy tu przypadku kształtowania pokroju szyi. Musimy zatem pamiętać o konieczności dodawania oczek również na pokrój szyi tak aby dekolt ukształtować w zależności od pożądanej głębokości czy kształtu. Co do pokroju tyłu (na karku) możemy przyjąć, że wrobimy go „na prosto” łącznie z ramionami, czyli nie będziemy go szczególnie kształtować.
Ponieważ w moim obecnym projekcie dekolt jest wysoki, pod samą szyję, idę na całość (a raczej na łatwiznę) i robię sweterek z płytkim pokrojem szyi czyli bez dodatkowego kształtowana, z rozcięciem na guziki. Uzyskam zatem następujący kształt:


Moja próbka o szerokości 10 cm wynosi 20o.
Stąd na dekolt o objętości 40 cm nabieram 80 o. (metodą dowolną). Moje 80o. dzielę na pół (tył i przód). Otrzymuję 2* po 40o. Z tych 40o. musze jeszcze wydzielić oczka, które nazwę roboczo LINIĄ RAMIENIA (w powyższym rysunku linia czerwona). Autorka podaje w schemacie że na linie ramienia przeznacza po dwa oczka z każdej strony. Mnie przypadło do gustu ramię szersze (podobnie jak w tym chabrwym sweterku). Odkładam więc na każde ramie po 8o. Tak naprawdę ilość oczek przeznaczonych na ramię zależy od Waszej fantazji.
Z moich wyliczeń wynika, że po nabraniu 80-ciu oczek, rozmieszczam markery (dalej będę je określać literką M) w następującym układzie: 16-przód/M/8-ramię/M/32-tył/M/8-ramię/M/16-przód
Teraz będziemy dodawać oczka po zewnętrznych stronach linii ramienia przez co będzie przyrastał korpus (dodać oczko, przełożyć M, 8 oczek, przełożyć M, dodać oczko)- na zdjęciu strzałki czerwone:

Robótkę przerabiamy w następujący sposób:
1 rząd – prawa strona: 15o.p., ostatnie oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), przekładamy M, 8o.p., przekładamy M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 30o.p., ostatnie oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), M, 8o.p., M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 15o.p.
2 rząd- lewa strona: 16o.l., ostatnie oczko przed M przerabiamy dwa razy na lewo (2o. z 1o.), przekładamy M, 8o.l., przekładamy M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na lewo (2o. z 1o.), 32o.l., ostatnie oczko przed M przerabiamy dwa razy na lewo (2o. z 1o.), M, 8o.l., M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na lewo (2o. z 1o.), 16o.l.
W taki sposób w jednym rzędzie przybywają 4 oczka. Pamiętamy, że liczba oczek na linii ramienia pozostaje niezmienna, czyli ciągle będzie to 8o. Natomiast zwiększa się liczba oczek przodu i tyłu sweterka.
Kolejne rzędy przerabiamy jak rząd 1-2, aż do momentu uzyskania pożądanej długości ramienia. Należy jednak zwrócić uwagę, aby długość ramienia nie była odbierana dosłownie. Przerabiamy robótkę do momentu początku „spadku ramienia” a nie linii prostej ręki. Zdjęcie poniżej.

Jeżeli przerobicie robótkę do końca ramienia to sweterek będzie zwyczajnie za duży, jakby wyciągnięty.
Osiągnęliśmy pożądaną długość ramienia. Od tego momentu będziemy kształtować część rękawa (od główki ramienia do pachy). Będziemy zatem dodawać oczka po wewnętrznych stronach linii ramienia przez co będzie przyrastał rękaw ( na zdjęciu drugim strzałki niebieskie).
Jeżeli przerabiamy zgodnie z oryginałem czyli linia ramienia liczy dwa oczka, przesuwamy M tak, aby pomiędzy nimi znalazło się 6 oczek- i to one ukształtują nam główkę rękawa.
W moim przypadku między M mam już 8 oczek więc ich nie przesuwam, tylko uznaje te 8 o. za główkę.
Robótkę przerabiamy w następujący sposób:
Kolejny rząd-prawa strona: x*o.p. do M, przełożyć M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 6o.p., oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o.z 1o.), M, x*o.p. do M, przełożyć M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 6o.p., oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o.z 1o.), x*o.p. do końca.
Kolejny rząd- lewa strona: x*o.p. do M, przełożyć M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 8o.p., oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o.z 1o.), M, x*o.p. do M, przełożyć M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 8o.p., oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o.z 1o.), x*o.p. do końca.
W taki sposób w jednym rzędzie przybywają 4 kolejne oczka, ale poszerza się linia ramienia, a liczba oczek korpusu pozostaje niezmienna.
W taki sam sposób przerabiany klika kolejnych rzędów, ale nie do końca pachy.
Wystarczającym powinno być takie dodawanie oczek do momentu przerobienia ok. 1/6 całkowitej wysokości pokroju rękawa (czyt.: jeżeli od szczytu ramienia do środka pachy mamy 24cm, to oczka dodajemy do chwili przerobienia 4 cm robótki). W taki sposób ukształtujemy główkę rękawa.
Dalej oczka dodajemy tylko w co drugim rzędzie, aż do osiągniecie długości, która pozwoli nam na połączenie tyłu i przodu pod pachą.
Dalej przekładamy oczka rękawa na drut pomocniczy i dziergamy osobno korpus i rękawy.
Tak oto odwaliliśmy najczarniejszą robotę przy dzierganiu swetra :)
Mam pewne rozterki wewnętrzne dotyczące kształtowania główki rękawa i tej 1/6 wysokości pokroju pachy. Bowiem w moich chabrowym sweterku troszkę zaszalałam i dodawałam oczka do rękawa w każdym rzędzie, aż do początku samej pachy. Czyli, jak by to napisała Susie, do ok. 5/6 wysokości całkowitego pokroju pachy. Z efektów również byłam zadowolona. Choć może to efekt bufek. Być może nadmiar tych oczek zginął gdzieś w celowo wykonanych marszczeniach.
Jeżeli ktoś zdecyduje się na testowanie metody, będę wdzięczna za wszelkie sugestie dotyczące ewentualnych pomyłek z mojej strony, a także ewentualnych udoskonaleń. Muszę zaznaczyć (po raz kolejny, chyba staję się nudna), że powyższy opis może nie odzwierciedlać w 100% oryginalnego opisu (patrz.: moja kulejąca znajomość języka), a pewne niezrozumiałe dla mnie kwestie opisane powyżej osiągnęłam metodą prób i błędów.
Na koniec pozostaje mi jedynie podziękować Susie M za udostępnienie metody i nie chowanie jej w szufladzie :))) oraz odesłać Was do strony autorki na Raveley (klik), na jej bloga (klik) i do oryginalnego opisu metody (klik)
Na druty wpadł drugi projekt z wykorzystaniem metody Contiguous by Susie M
Nie ma lepszego pretekstu do popełnienia notatek i wywiązania się z kilku obietnic :)
Zaczynamy.
Istotna uwaga na początek, którą wskazuje Susie. Jest to metoda wrabiania RAMION. Sweter przerabiany tą metodą robimy od góry, bezszwowo, dziergamy jednocześnie karczek wraz z górną częścią rękawa (od główki do pachy). Całość opiera się jedynie na dodawaniu we właściwym miejscu oczek, tak aby uzyskać odpowiednie skosy dzianiny.
Nie rozpatrujemy tu przypadku kształtowania pokroju szyi. Musimy zatem pamiętać o konieczności dodawania oczek również na pokrój szyi tak aby dekolt ukształtować w zależności od pożądanej głębokości czy kształtu. Co do pokroju tyłu (na karku) możemy przyjąć, że wrobimy go „na prosto” łącznie z ramionami, czyli nie będziemy go szczególnie kształtować.
Ponieważ w moim obecnym projekcie dekolt jest wysoki, pod samą szyję, idę na całość (a raczej na łatwiznę) i robię sweterek z płytkim pokrojem szyi czyli bez dodatkowego kształtowana, z rozcięciem na guziki. Uzyskam zatem następujący kształt:
Moja próbka o szerokości 10 cm wynosi 20o.
Stąd na dekolt o objętości 40 cm nabieram 80 o. (metodą dowolną). Moje 80o. dzielę na pół (tył i przód). Otrzymuję 2* po 40o. Z tych 40o. musze jeszcze wydzielić oczka, które nazwę roboczo LINIĄ RAMIENIA (w powyższym rysunku linia czerwona). Autorka podaje w schemacie że na linie ramienia przeznacza po dwa oczka z każdej strony. Mnie przypadło do gustu ramię szersze (podobnie jak w tym chabrwym sweterku). Odkładam więc na każde ramie po 8o. Tak naprawdę ilość oczek przeznaczonych na ramię zależy od Waszej fantazji.
Z moich wyliczeń wynika, że po nabraniu 80-ciu oczek, rozmieszczam markery (dalej będę je określać literką M) w następującym układzie: 16-przód/M/8-ramię/M/32-tył/M/8-ramię/M/16-przód
Teraz będziemy dodawać oczka po zewnętrznych stronach linii ramienia przez co będzie przyrastał korpus (dodać oczko, przełożyć M, 8 oczek, przełożyć M, dodać oczko)- na zdjęciu strzałki czerwone:
Robótkę przerabiamy w następujący sposób:
1 rząd – prawa strona: 15o.p., ostatnie oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), przekładamy M, 8o.p., przekładamy M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 30o.p., ostatnie oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), M, 8o.p., M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 15o.p.
2 rząd- lewa strona: 16o.l., ostatnie oczko przed M przerabiamy dwa razy na lewo (2o. z 1o.), przekładamy M, 8o.l., przekładamy M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na lewo (2o. z 1o.), 32o.l., ostatnie oczko przed M przerabiamy dwa razy na lewo (2o. z 1o.), M, 8o.l., M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na lewo (2o. z 1o.), 16o.l.
W taki sposób w jednym rzędzie przybywają 4 oczka. Pamiętamy, że liczba oczek na linii ramienia pozostaje niezmienna, czyli ciągle będzie to 8o. Natomiast zwiększa się liczba oczek przodu i tyłu sweterka.
Kolejne rzędy przerabiamy jak rząd 1-2, aż do momentu uzyskania pożądanej długości ramienia. Należy jednak zwrócić uwagę, aby długość ramienia nie była odbierana dosłownie. Przerabiamy robótkę do momentu początku „spadku ramienia” a nie linii prostej ręki. Zdjęcie poniżej.
Jeżeli przerobicie robótkę do końca ramienia to sweterek będzie zwyczajnie za duży, jakby wyciągnięty.
Osiągnęliśmy pożądaną długość ramienia. Od tego momentu będziemy kształtować część rękawa (od główki ramienia do pachy). Będziemy zatem dodawać oczka po wewnętrznych stronach linii ramienia przez co będzie przyrastał rękaw ( na zdjęciu drugim strzałki niebieskie).
Jeżeli przerabiamy zgodnie z oryginałem czyli linia ramienia liczy dwa oczka, przesuwamy M tak, aby pomiędzy nimi znalazło się 6 oczek- i to one ukształtują nam główkę rękawa.
W moim przypadku między M mam już 8 oczek więc ich nie przesuwam, tylko uznaje te 8 o. za główkę.
Robótkę przerabiamy w następujący sposób:
Kolejny rząd-prawa strona: x*o.p. do M, przełożyć M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 6o.p., oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o.z 1o.), M, x*o.p. do M, przełożyć M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 6o.p., oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o.z 1o.), x*o.p. do końca.
Kolejny rząd- lewa strona: x*o.p. do M, przełożyć M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 8o.p., oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o.z 1o.), M, x*o.p. do M, przełożyć M, pierwsze oczko po M przerabiamy dwa razy na prawo (2o. z 1o.), 8o.p., oczko przed M przerabiamy dwa razy na prawo (2o.z 1o.), x*o.p. do końca.
W taki sposób w jednym rzędzie przybywają 4 kolejne oczka, ale poszerza się linia ramienia, a liczba oczek korpusu pozostaje niezmienna.
W taki sam sposób przerabiany klika kolejnych rzędów, ale nie do końca pachy.
Wystarczającym powinno być takie dodawanie oczek do momentu przerobienia ok. 1/6 całkowitej wysokości pokroju rękawa (czyt.: jeżeli od szczytu ramienia do środka pachy mamy 24cm, to oczka dodajemy do chwili przerobienia 4 cm robótki). W taki sposób ukształtujemy główkę rękawa.
Dalej oczka dodajemy tylko w co drugim rzędzie, aż do osiągniecie długości, która pozwoli nam na połączenie tyłu i przodu pod pachą.
Dalej przekładamy oczka rękawa na drut pomocniczy i dziergamy osobno korpus i rękawy.
Tak oto odwaliliśmy najczarniejszą robotę przy dzierganiu swetra :)
Mam pewne rozterki wewnętrzne dotyczące kształtowania główki rękawa i tej 1/6 wysokości pokroju pachy. Bowiem w moich chabrowym sweterku troszkę zaszalałam i dodawałam oczka do rękawa w każdym rzędzie, aż do początku samej pachy. Czyli, jak by to napisała Susie, do ok. 5/6 wysokości całkowitego pokroju pachy. Z efektów również byłam zadowolona. Choć może to efekt bufek. Być może nadmiar tych oczek zginął gdzieś w celowo wykonanych marszczeniach.
Jeżeli ktoś zdecyduje się na testowanie metody, będę wdzięczna za wszelkie sugestie dotyczące ewentualnych pomyłek z mojej strony, a także ewentualnych udoskonaleń. Muszę zaznaczyć (po raz kolejny, chyba staję się nudna), że powyższy opis może nie odzwierciedlać w 100% oryginalnego opisu (patrz.: moja kulejąca znajomość języka), a pewne niezrozumiałe dla mnie kwestie opisane powyżej osiągnęłam metodą prób i błędów.
Na koniec pozostaje mi jedynie podziękować Susie M za udostępnienie metody i nie chowanie jej w szufladzie :))) oraz odesłać Was do strony autorki na Raveley (klik), na jej bloga (klik) i do oryginalnego opisu metody (klik)
poniedziałek, 20 lutego 2012
Skarpetki Baudelaire
Mój przerywnik gotowy.
Jak w tytule...



Chodziły za mną już miesięcy kilka. I mam. Są urocze (alem skromna). Cieplutkie, miłe i w ogóle same ochy, ichy, echy...
Tak sobie myślę, że jeszcze parkę (co najmniej) popełnię.

Skarpetki robione od palców. Pokłony dla autora techniki.
No i jestem oczywista dumna, bo to moja druga para w życiu. Co prawda nie obeszło się bez prucia na piętach, ale w końcu wiem gdzie popełniłam wcześniejsze błędy.
Wzór: Baudelaire dostępny w oryginale TUU
Ja korzystałam z tłumaczenia zamieszczonego TU
Włóczka: Alpaka (Stahlsche Wolle), jakieś 70g
Druty: KP 3,25mm
Przydatne techniki: elastyczne wykończenie ściągacza
Tak oto zwolniłam druty i mogę kończyć ściągacz rękawa w koronkowym.
A`propos. Dynamika mojej edukacji koronkowej spadła do minimalnego minimum. I wcale tu nie przesadzam !!!
Ciepłego wieczoru :)
Jak w tytule...
Chodziły za mną już miesięcy kilka. I mam. Są urocze (alem skromna). Cieplutkie, miłe i w ogóle same ochy, ichy, echy...
Tak sobie myślę, że jeszcze parkę (co najmniej) popełnię.
Skarpetki robione od palców. Pokłony dla autora techniki.
No i jestem oczywista dumna, bo to moja druga para w życiu. Co prawda nie obeszło się bez prucia na piętach, ale w końcu wiem gdzie popełniłam wcześniejsze błędy.
Wzór: Baudelaire dostępny w oryginale TUU
Ja korzystałam z tłumaczenia zamieszczonego TU
Włóczka: Alpaka (Stahlsche Wolle), jakieś 70g
Druty: KP 3,25mm
Przydatne techniki: elastyczne wykończenie ściągacza
Tak oto zwolniłam druty i mogę kończyć ściągacz rękawa w koronkowym.
A`propos. Dynamika mojej edukacji koronkowej spadła do minimalnego minimum. I wcale tu nie przesadzam !!!
Ciepłego wieczoru :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




