Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecięce. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 lutego 2011

Sandałki w wersji light

Miały powstać dawno temu. Poczułam wenę teraz. Takie małe sandałki dla pewnej Oleńki, wg starego dobrego schematu (po lekkich modyfikacjach oczywista)




Robi się też coś dla mnie. Coś szarego...

I pytanie. Mąż wysłał mi fascynującą wiadomości o treści: "Idziesz dziś na Rynek o 16 rzucać się włóczką?" Czy kto wie o co lotto?

czwartek, 28 października 2010

Kiedy czasu brak...

... nawet KP nie pomogą. Zwyczajnie wszystko idzie jak po brudzie. Na wypaśne druciki narzuciłam szarą włóczkę znalezioną przypadkiem w koncie ;) W zamiarze ma być zwykły, prosty sweter po pół tyłka z szerokim golfem. Co wyjdzie, się okaże. Zostało mi do zrobienia półtora rękawa i golf, więc mooooże skończę w tym roku :/
Tymczasem, żeby się odstresować, na zamówienie zatroskanej mamusi rocznego Igora, żeby mu w uszka zimno nie było, mamy pilotkę z antenką. Za modela aktualnie robi lampka nocna, bo lepszego manekina w domu nie było

czółko...

i antenka...

I jeszcze małe co nieco, jak się mi jednego wieczoru nudziło, a druty w ręce parzyły, nowe markery. Już w akcji
Dobranoc

niedziela, 10 października 2010

Depresja, literatura, edukacja...

Popadłam we wczesnojesienną depresję. Powodu nie znam, ale jakoś mi nie tak jak powinno. Mimo, że piękna złota jesień dopisuje... Żurawina w słoikach przetworzona, głóg w lodowce czeka na swoją kolej, grzybki w zamrażarce, kasztany leżą dosłownie wszędzie ściągając niedobre fale radiowe. A w mojej głowie... ech....
I niestety to ...ech... odbija się na drutach. Wszystko co zaczęte, poległo... Na nowe konkrety nie mam ochoty. Po prostu siadam, czuje że chcę coś dłubać ale nie wiem co.
I w takim oto nastroju wparowałam ostatnio do empiku. Zupełnie nieplanowanie, tak sobie pooglądać, powąchać nowości. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym do półki o wdzięcznej nazwie "hobby" nie podeszła. No i masz! Wpadło w ręce. A jak już wpadło to się odkleić nie chciało i telepatycznie każe kierować się do kasy. Efektem jest nowe cacko na półce
A w środku wiele rzeczy o których pojęcia nie miałam (tu przypominam, że początkująca jestem), albo do których nie umiałam się zabrać. Jednym z takich "cosiów" były dotychczas medaliony. Niby człowiek wie jak wyglądają, niby wyglądają nieskomplikowanie, a jak przyjdzie co do czego to się człowiek gubi. Ale nie tym razem :)
Mój pierwszy spiralny medalion, zupełnie przypadkiem przeobraził się w mini czpusie. Chyba dla misia, bo mieści się na pięści. Tak zafascynowana nowością postanowiłam! Zrobię sobie czapkę!
I szło mi całkiem fajnie do momentu kiedy uznałam, że taka zwykła czapka to kijowa będzie, ale berecik to już coś :) No i wyszedł berecik, mój pierwszy w życiu. W ogóle pierwsze moje nakrycie głowy. Szkoda tylko, że na dorosłego człeka za małe. Ale może dzięki temu znajoma dziewuszka będzie miała nową "szmatkę". Wyszło tak :)
W zamierzeniu prawa strona miła być ta:
ale jakoś się układać nie chce jak berecik, więc ją wywlekłam na lewo i dorobiłam pomponik. I w sumie to zadowolona jestem, jak na pierwszy raz :D
Włóczka: Tiftik, Opus (5% moher, 95% akrylu)
Druty: skarpetowe 3,5mm, żyłka 3,5 mm i 3,25
Dodatkowe akcesoria: szydełko 3mm, igła dziewiarska, kawałek kartonika (na pomponik), duże piwo ;)
Przerabiane: oczkami prawymi na okrągło na drutach 3,5mm i ściągacz 3*3 drutami 3,25mm

niedziela, 5 września 2010

W poszukiwaniu natchnienia...

...oczywiście wylądowałam na picassie. Tam Ci gazetek pod dostatkiem, a w gazetkach takie cuda że oczy bolą. To żeby czasu nie marnować na pisanie wklejam.
Model z Layette chyba 2002






























Pszczółka mnie zwyczajnie rozwaliła. Opisu oczywiście nie przetłumaczę, bo ani zdolności językowych ani czasu nie mam. Po prostu spróbuję zrobić coś co choć troszkę podobne będzie.
Być może zmienię kolory, choć nie wiem czy aby zielone lub niebieskie "tło" i czarno-żółta pszczoła nie doprowadzą do oczopląsu.
A może znajdę jeszcze coś...

środa, 25 sierpnia 2010

Pastelowo

Na specjalne zamówienie, prosto z serca, kolejna para bucików popędzi do Madzi. Zgodnie z prośbą jest kolorowo-pastelowo. Miałam ambitny plan wydziergania guziczków, ale żadna z włóczek pasujących kolorystycznie nie chciała nawiązać współpracy z szydełkiem. Ot taka złośliwość rzeczy martwych ;)
Standardowo wykonane wg schematu zamieszczonego we wcześniejszym poście.
Włóczka Pearl Color (Interx-Fox), zużyłam ok. 1/3 motka= jakieś 15 g włóczki
Druty 3,5






















piątek, 20 sierpnia 2010

Żeby nie było...

... że się obijam. Otóż, porządkuję kompa ;P No i nawinęłam się przypadkiem na zdjęcia bucików jakie kilka chwil temu pojechały do chrześniaka. To jak już zdjęcia znalazłam to wkleję, a co!






















Schemat na butki znalazłam dawno, dawno temu w sieci i sobie obiecałam, że jeżeli kiedykolwiek dane mi będzie zrobić coś dziecięcego to na pewno będą one. Oryginalny schemat o TU. Oczywiście nie mam pewności, że to co mi się udało zrobić oddaje w pełni ten schemat, bo mój angielski pozostawia wiele do życzenia. Niemniej świadomie zmieniłam tylko paseczki (z dwóch zeszłam na jeden) i guziczki. Zrobiłam sobie sama na szydełko. O!

środa, 4 sierpnia 2010

Pasiasty

Skończyłam maleństwo, jest w nieregularne pasy szaro-różowo-fuksjowe (wbrew pozorom ten trzeci kolor to intensywny róż, fuksja, a tu wygląda jak.. "burak"?). Robiony na drutach 3,5, a wykończenia na 3,0, włóczka? głównie akryl, pisz głównie bo jedną włóczkę z pośród użytych mam od nie wiem kiedy i brak mi u niej banderolki. W każdym razie ten sweterek/bluzeczka/czy_coś zrobił się właściciwe sam, może za wyjątkiem falbanki dolnej gdzie w ramach radosnej twórczości podwoiłam liczbę oczek razy dwa i tak się męczyłam. Przy okazji nabyłam nową umiejętność. Mianowicie wdzianko zawiera w sobie moje pierwsze pikotki i w sumie z efektu jestem bardzo zadowolona bo się spodziewałam jakiejś szarpaniny włóczkowej a tu proszę, całkiem przyjemnie. A pikotki przy szyi po podszyciu wyglądają prawie jak koronkowy kołnierzyk.
No to kończę pisać i chwalę się :)