Idzie zima, nie da się ukryć. W necie szaleństwo. Gdzie człowiek nie spojrzy, tam czapki, szaliki, rękawiczki... O toto, to ostatnie. Przyszła pora i na mnie. Rozpoczęłam w tym tygodniu edukację rękawiczkową.
Włóczka, która ostatnie kilka miesięcy spędziła w worku próżniowym, w końcu doczekała się zainteresowania. Wzięłam więc w garść moteczek, stertę literatury fachowej i zaczęłam

Nie obeszło się bez złości, prucia, i przeklinania moich zdolności matematycznych. Ale po dniu męczarni i zakończeniu pierwszej sztuki, przyszła kolej na lustrzane odbicie, które było już istną sielanką. Może to nie jest szczyt perfekcji dziewiarskiej, niemniej, przedstawiam z dumą moje zimowe, jednopalcowe pierwszaki :)


A już najbardziej zadowolona jestem z podwójnego warkocza, który śnił mi się po nocach i błagał o zastosowanie.

Moje edukacyjne spostrzeżenia:
-muszę opanować sztukę szczepienia oczek (tu zastosowane zwykłe zakończenia, niestety ale na żywca są widoczne i uważam że nieco szpecą),
- brak mi wprawy w ujmowaniu oczek, znaczy potrafię, ale to jedno powstałe po przerobieniu dwóch wychodzi jakieś takie... zdeformowane,
- coraz bardziej przyzwyczajam się do trzymania i mytlania drutów skarpetowych (mam za tym nadzieję, na rychłe popełnienie skarpet),
- włóczka (Sarayli) jest świetna , fajnie się przerabia, jest milutka, daje miękką dzianinę, fajnie grzeje (mimo, że ma jedyne 30% wełny), no i oczywiście te kolory...,
- i co najważniejsze chcę zrobić więcej, więcej i jeszcze więcej; w mojej szafie będą się walać tony rękawiczek i minetek różnej maści :D
Muszę teraz przelać na papier moje wczorajsze wypociny i trenować
No i mam jeszcze jeden motek włóczki, więc do kompletu planuję jakiś głowy_ocieplacz
Włóczka: Rozetti Sarayli kolor 104-13, niecały motek 100g
Druty: skarpetowe 3,5 i 4,0 mm
+ 2-3 agrafki, szydełko lub igła dziewiarska i marker
Wzór prosty :) robione z głowy
Miłego jedenastego dnia listopada :)