Jak tu nie pogłębiać swoich dzianych uzależnień
amiqs otworzyli stacjonarnie w Krakowie !!
I to gdzie? Cztery przystanki tramwajkiem ode mnie.
Nawet jak by była katastrofa komunikacyjna, to na buta dotrę w 30 minut. Spacerkiem. A pędem to i w 20!
O zgrozo.
I to w momencie kiedy nie mogę, choć bym nie wiem jak chciała, nie mogę kupować więcej włóczek. Zwłaszcza takich exkluziv !!!
Nie będę o tym myśleć. A tym bardziej jeździć Bronowicką !
Wybaczcie musiałam podzielić się bólem egzystencjalnym.
wtorek, 9 października 2012
sobota, 29 września 2012
Czasami...
... jeszcze udaje mi się wziąć do ręki druty.
Czasami.
Choć czasu mało. Ostatnio moje... nasze życie krąży intensywnie dookoła innej dziedziny codzinności.
Pozostaje mi czekać na ostre mrozy i być może wtedy nadgonię moje dziane zaległości.
Tymczasem, częściej będzie można mnie spotkać TU
Mam nadzieję, że będziecie mnie nawiedzać pomimo braku nowości drucianych ;P . Ja w każdym razie patrzę na Was okiem wirtualnym.
Niech druty będą z Wami, dziergaczki.
P.S. Mam rozgrzebane 4 projekty, więc kto wie... może za miesiąc się i tu odezwę :)
czwartek, 2 sierpnia 2012
Księga Gości i coś...
Pamiętacie moje zaproszeniowe wypociny ?
Miałam popełnić do kompletu Księgę Gości Weselnych.
Trochę to trwało, ale zdążyłam. Wesele DOPIERO za trzy tygodnie :D
Gotowa prezentuje się tak
Jest gabarytów naturalnych formatu prawie A4 (nie jak moja testowa wersja fuksjowa)
W środku wkładka z podziękowaniem dla Gości i zaproszeniem to pisania w tonacji i z detalem przeniesionym z zaproszeń. W końcu to komplet!
I boczek, na którym po krzywiznach ;) można się domyślić, że ów jest wynikiem pracy rąk niedoświadczonej papierocholiczki
Młodzi nie wiedzą jeszcze co ich czeka, więc mam nadzieję, że chociaż będą udawać zadowolonych ;)
A na koniec, owoce moich balkonowo-ogrodniczych podobjów
Chyba będzie leczo :)
Miłego popołudnia.
środa, 1 sierpnia 2012
Pastelowe Candy rozlosowane
Dziękuję wszystkim serdecznie za urodzinowe życzliwości.
Tylu komentarzy to jeszcze tu nie widziałam :P
Nie przedłużając...
Losy zostały wydrukowane i pociachane
Wszystkie trafiły do maszyny losującej
Zasłoniono patrzały, żeby nie podglądały
Mieszamy, mieszamy, mieszamy
I oto mamy jednego zwijaka
Chwila napięcia
pamparapaaaammmmm
i miętowe smakołyki teleportują się do...
Trikada
Bardzo mocno gratuluję
Pędzę Cię powiadomić i czekam na qntakt w sprawie nadania przesyłki
Wszystkim bardzo dzięki za udział w Pastelowej zabawie
cohenna Twój komentarz uleciał z listy i powędrował do skrzynki spam Nie wiem dlaczego. Niemniej mogę Cię jedynie zapewnić, że Twój ostatni został razem z innymi wrzucony do maszyny losującej.
P.S. już jest na swoim miejscu
Owocnego popołudnia i do następnego.
środa, 18 lipca 2012
Pastelowe Candy
Podobno miętowy to kolor sezonu`12
Podobno też mięta orzeźwia ;)
Podobno stuknęły mi również dwa latka blogowania -->> kiedy ?!?
Zatem na to upalne lato, dla orzeźwienia i lansu modowego do przysposobienia cukierasy w postaci czterech moteczków bawełny Naomi w kolorze miętowym łącznie 400g
Zasady Candy jak zawsze i wszędzie:
- zostaw komentarz pod tym postem wyrażając chęć wzięcia udziału w losowaniu
- wrzuć info na swoim blogu jeśli go posiadasz (jak mi się zechcę to będę sprawdzać ;P)
- jeżeli nie prowadzisz bloga zostaw w komentarzu e-mail
Komentarze można zostawiać do 31 lipca br
Losowanie 1 sierpnia
Dobrego wieczoru
poniedziałek, 9 lipca 2012
Mój Ci on
Zapragnęłam.
Dzięki uprzejmości pewnej duszy, która oddała w moje ręce testowanie Ogoniastego wydziergałam.
Mój. Mój własny prywatny. Nie oddam :)
Testowanie było niezmiernie przyjemne.
No może pomijając te setki tysięcy przyrastających na potęgę oczek.
Instrukcja obsługi przygotowana przez Mao jak dla mnie czytelna i przejrzysta.
Jak się nosi ? nie wiem. Bo co można stwierdzić po 5 minutowej sesji na balkonie w 30 stopniowym upale.
Wiem jednak, czuję, że będę wielbiła mojego czerwonego Ogona.
Do tego niebiańskie efekty blokowania.
Przeraziły mnie te pokraczne oczka, które wyskakiwały spod drutów. Miałam nawet kryzys i chciałam pruć sądząc, że to moja wina.
Ale nie... po blokowaniu, w zasadzie już w trakcie oczka nabrały właściwego im kształtu, wyrywając mnie z rozpaczy.
Odkryłam przy tym cudowne właściwości karimaty kupionej lata temu w hiper_super_czy_innym_markecie. Że ów kari leżała i zbierała kurz gdzieś na strychu, postanowiłam ofiarować jej drugie życie. I tak z jednej dłuuugiej nożyczki wyciachały dwa kwadraty i miałam na czym suszyć :) Choć kilku centymetrów zabrakło ;)
Technicznie
Wzór: Ogoniasty wg Mao
Włóczka: Drops Lace kolor 3620 czerwony poszło jakieś 150 g
Druty: KP 3,5 mm
Słów kilka w temacie Lace Dropsa.
Zalety:
- miękka i miła w dotyku,
- niesamowicie wydajna,
- bardzo dobrze się blokuje.
Wady (bo i takie są niestety):
- strasznie śliska - robienie na metalowych drutach to ostra jazda bez trzymanki
- puszcza farbę, a moczyłam w czystej wodzie bez detergentów,
- cienka, bardzo cienka
A teraz mogę zabrać się za kończenie trzech czekających na swój moment robótek.
Chłodnego wieczora :)
niedziela, 8 lipca 2012
W telegamowym skrócie.
Skończyłam testowanie Ogona.
Ów się suszy.
Zachwyconam wstępnymi efektami blokowania.
With love
Zdjęcia na ludziu może jutro, acz nie obiecuję.
Na osłodę zezwłok.
Bez burzowej nocy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)